środa, 8 lipca 2009

16

Wczoraj, po dwudziestu dniach w kokonie, wyszła kolejna, szesnasta robotnica. Niedługo spodziewam się kolejnych, tymczasem ciągle są jakieś larwy bez kokonów. Kokonów jest jeszcze osiem. Ostatnio znowu próbuję przestawić campo na mączniki, bo larwy królewskie mi się skończyły. Z miernym powodzeniem póki co.

4 komentarze:

taflawody pisze...

a co z mrówami... ?

Rosomak pisze...

a co ma być? ;) no wiem, że się opieprzam, ale niewiele ciekawego się dzieje w gnieździe. Obecnie 23 robotnice, trochę jaj, ze dwie larwy i jakieś trzy kokony. mam wrażenie, ze Campo wrzuciły na luz i czekają na sezon zimowy powolutku produkując po jednej robo. z ciekawszych rzeczy próbują robić jakiś boczny tunel, ale poza tym że początek wygląda już 10 razy lepiej niż to co ja wyciosałem, nie zabierają sie do tego jakoś ostro.

ohmleT pisze...

Nie nie pisz, że się opieprzasz. Już ponad 3 miesiące minęły!
Wiesz, że jestem cierpliwy... Ale :P~

Rosomak pisze...

oj Omhlet :P no opieprzałem się trochę. Jak zwykle wakacyjnie wciągnęła mnie moja pierwsza pasja - fotografia. Wyniki na pjarosz.maxmodels.pl żeby nie było że ściemniam ;) Szczerze mówiąc niewiele się zmieniło, choć wiem, ze przyzwyczaiłem do częstych raportów, sam sobie jestem winien ;) U campo spokój: liczebność 20 sztuk robo i jakieś larwy które nie zamierzały rosnąć. W szczytowym momencie było 23 robotnic, ale trzy najwyraźniej zdechły ze starości kiedy nie patrzyłem i zostały wyniesione do fosy. Obecnie gniazdo przeniosłem do garażu w ramach przygotowania do zimowania [podobnie zresztą jak i rufibarbuski, tylko messory dogrzewam]. Mam wrażenie, że zegara biologicznego Campo nie przeskoczę. Po garażu będzie etap lodówkowy. Wygląda na to, że do wiosny nie zapowiada się ruch na blogu ;)